Radio dla Ciebie

  rozmowa z Dariuszem J. Gwiazdowiczem

 

 

 

 

 

Fotorelacje z promocji książki Podróże nieudacznika

 

26.01.2017 - Księgarnia "Z Bajki"

 

 

 

Głos Wilkopolski

 

www.gloswielkopolski.pl/magazyn/a/nieudacznik-odkrywa-swiat-po-swojemu-i-kazdy-moze-zrobic-to-samo,11659344/

 

08.11.2016 - Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu

 

 

Relacja z otwarcia wystawy i promocji książki

 

 

04.11.2016 - Dobrzec (gmina Sośnie)

 

 

Relacja ze spotkania

 

 

 


 

 

XV Poznańskie Spotkania Targowe - Książka dla Dzieci, Młodzieży i Rodziców 18-20 marca 2016

 



XXV LAT OFICYNY WYDAWNICZEJ G&P

 

 

 


PODRÓŻE KOZIOŁKA MATOŁKA

 

Racibórz

 

http://www.nowiny.pl/kultura/109918-zamiast-do-pacanowa-poszedl-w-dluga.html

 

 

Łódź

 

 

Kamienna Góra

 

 


VI WARSZAWSKIE TARGI KSIĄŻKI

14-17 maja 2015

 

 

 W związku z obecnością Francji jako gościa honorowego Warszawskich Targów
Książki warto wspomnieć o wydanej przez Oficynę Wydawniczą G&P niezwykłej
książce pod tytułem "Tomek i nieskończoność" Michel Déon.

 

       

 


XIV POZNAŃSKIE SPOTKANIA TARGOWE – KSIĄŻKA DLA DZIECI I MŁODZIEŻY

Poznań, 20 – 22 marca 2015

 

FOTORELACJA

 


V Warszawskie Targi Książki 22-25.05.2014

 

FOTORELACJA

 

 


 

120 rocznica urodzin Marii Kownackiej

(1894-2014)

 


 


 
 

Lokomotywa JulianaTuwima po szwedzku

 

Polecamy artykuł:

http://www.rp.pl/artykul/1092456.html

 

 

 


XIII POZNAŃSKIE SPOTKANIA TARGOWE – KSIĄŻKA DLA DZIECI I MŁODZIEŻY

Poznań, 28 lutego – 2 marca 2014

 

FOTORELACJA

 

 

  • Powitanie gościa honorowego targów, prezydentowej Anny Komorowskiej, przez Koziołka Matołka.
  •  
  •  
  • Dedykacje podpisują autorzy książek:

  •                                             
  • prof. dr hab. Marceli Kosman – Ojczyzna się odradza. Zwycięskie powstanie nad Wartą
  •  
  •                                              
  • Dionizy Piątkowski Czas Komedy
  •  
  • Na fotografii poniżej Wiesław Kwiatkowski - spadkobierca Kornela Makuszyńskiego oraz wydawcy Henryk Gościański i Karol Prętnicki.
  •  
  •                                         
  •  
  •  
  • Spotkanie Koziołka Matołka z dziećmi
  •  

Spotkanie z Marcelim Kosmanem, autorm książki
Ojczyzna się odradza. Zwycięskie powstanie nad Wartą
18.12.2013

 

 


 

 

Spotkanie z Dionizym Piątkowskim, autorem książki Czas Komedy 05.12.2013

 

 


80 lat Koziołka Matołka

 

Najsłynniejsza polska koza obchodzi 80 urodziny.

Koziołek Matołek, bo o nim mowa jest już dzisiaj dobrem narodowym. Jest dla nas Polaków tym kim jest Kubuś Puchatek dla Anglików, Kaczor Donald lub Myszka Micky u Amerykanów, Muminki u Finów  czy też Pinokio u Włochów.

Matołek urodził się w 1932 r., od razu miał 120 przygód, bo taki tytuł nosiła pierwsza księga. Nim ukazał się drukiem był czytany przez autora - Kornela Makuszyńskiego w Polskim Radiu.

Jak wspominał Marian Walentynowicz - właściwym miejscem narodzin Koziołka było sanatorium w Otwocku, gdzie przebywał na leczeniu Kornel Makuszyński. Odwiedzający go przyjaciel i ilustrator Marian Walentynowicz wraz z wydawcą Stanisławem Gebethnerem zaczęli namawiać przyszłego autora do napisania komiksu dla dzieci. Dyskusja była – kto miałby być bohaterem komiksu. Dziewczynka?, Piesek?, Niedźwiadek? albo Koziołek – Matołek! zrymował Kornel Makuszyński. I zaraz po wyjeździe gości zaczął pisać. Pierwszy tom przygód Makuszyński napisał w ciągu sześciu dni.

Od początku dzieci przyjęły Koziołka Matołka entuzjastycznie. Pierwsza książeczka złożona z dynamicznych ilustracjami Mariana Walentynowicza rozeszła się błyskawicznie zdobywając serca dzieci i wkrótce stała się bestsellerem. Ośmieleni sukcesem autorzy oraz wydawcy spowodowali pojawienie się kolejnych ksiąg z przygodami sympatycznego koziołka w 1933 i 1934 roku.

Nowy dziecięcy bohater nie zyskał jednak tak dobrej opinii w tzw. kręgach literacko-opiniotwórczych. Pisano, że są to przygody nie tylko Matołka ale dla matołków zarzucając autorowi prymitywna fabułę, dużo humoru ale i „dużo chaosu wytwarzanego w małych główkach. Koziołek był ponurym bydlęciem, upiornym smętkiem koziej brody, zwariowaną mącącą dzieciom w głowach patatajką. Krytyka - swoje a popularność i sympatia dzieci – swoje.

W okresie przedwojennym nakładem wydawnictwa Gebethnera i Wolfa Przygody Koziołka Matołka były pięciokrotnie wznawiane w nakładach sięgających 10 tys. egz.

Rok 1939 przerwał wesołe przygody koziołka. Po wojnie zaś w 1947 roku ukazało się pierwsze dość ubogie kolorystycznie wydanie. Do 1953 roku nie wznawiano przygód a twórczość Kornela Makuszyńskiego przez ówczesnych polityków i urzędników nie była popularyzowana. Po prostu nie była z tych – „jedynie słusznych”. Humor i uśmiech tak charakterystyczny dla autora „Przygód Koziołka Matołka” nie był mile widziany. Niestety umierając w 1953 roku Kornel Makuszyński nie doczekał się ich kolejnego wydania.

A nastąpiło to w 1956 roku. W wydaniu tym pojawiły się korekty rysunków.

„Na życzenie” ówczesnych władz dokonał ich sam współautor Marian Walentynowicz.

Po 1956 roku Koziołek doczekał się gigantycznych nakładów. Postać spopularyzowana została też dzięki serii filmów animowanych, która powstała w warszawskim Studio Miniatur Filmowych oraz licznym adaptacjom teatralnym.

„Przygody Koziołka Matołka” zaliczane są do kanonu polskiej literatury dla dzieci. Książka jest uznawana w wielu plebiscytach za najpopularniejszą polską pozycję dla dzieci.

Od 1990 roku książkowe Przygody Koziołka Matołka ukazują się pod szyldem Oficyny Wydawniczej G&P w Poznaniu, która to przejmując materiały z wydawnictwa Gebethnera dokonała digitalizacji prac nadając Koziołkowi wersję cyfrową. Nakładem G&P ukazują się dla najmłodszych czytelników koziołkowe kolorowanki oraz seria tekturowych składanek.

Do książkowych wydań dołączane są również płyty CD z nagraniami audio.

Ciągle wędruje też Koziołek po świecie zdobywając sympatię młodych czytelników. W ostatnich latach ukazały się koziołkowe księgi w języku włoskim, francuskim i ukraińskim.

 

 


 

 21 kwietnia 2013 Radio Merkury

w audycji Spotkania z kulturą

... o twórczości Jana Marcina Szancera i Joanny Kulmowej

 

http://www.radiomerkury.pl/audycja/spotkania-z-kultura/spotkania-z-kultura-21-kwietnia-2013.html

 


 

22-23 kwietnia 2013

spotkania Małgorzaty Żółtaszek z dziećmi w Poznaniu

 

Przedszkole Kolumbus

 

Szkoła Podstawowa Nr 62


 

Księgarnia "Skład Kulturalny"

 

 

 

 

TARGI KSIĄŻKI DLA DZIECI I MŁODZIEŻY POZNAŃ 15-17.03.2013

 

Autorka Małgorzata Żółtaszek dedykuje swoje książki

 

Warsztaty " Spotkanie z wyobraźnią"

 

Spotkanie Koziołka Matołka z dziećmi

 

 

 


 

 

ROK 2013 –  ROKIEM  TUWIMA

 

 

 

Wspomnienie o Julianie Tuwimie

Fragment  autobiograficznej książki  Jana Marcina Szancera – Curicculum  Vitae

 

(W roku 1939…) Zanim  jeszcze  „Nad Niemnem”  zostało ukończone, już pracownie szyły kostiumy do „Żołnierza Królowej Madagaskaru”. Wraz z Jerzym Zarzyckim, reżyserem tej komedii, złożyliśmy wizytę Julianowi Tuwimowi. Dotychczas  widywałem go na górze w „Ziemiańskiej”. Wydawało się, jakby w oparach dymu unosił się niby Bóg na Olimpie. Tuwim nie chodził, a jakby podfruwał. Wiedzieliśmy, że cierpi  na lęk przestrzeni  i trudno mu nawet wrócić do domu przez Mazowiecką. Ale musiał przedziwnie maskować  swoja słabość. Niby wziął  kogoś  serdecznie pod rękę, to znowu zdeterminowany przebiegał niewielką przestrzeń i już we wnętrzu całkiem swobodny krążył po mieszkaniu, wyciągał tony starych czasopism, sztychy, rzadkie szpargały wynalezione w antykwariatach, wiec przede wszystkim „Kolce”, gdzie tyle rysunków Kostrzewskiego, i „Miotełki”, a jeśli chodzi o modę, to „Bluszcz”. Prócz tego druki ulotne, reklamy gorsetów, katarynkowe, podwórzowe piosenki, z jakimś obrazkiem na marginesie, życzenia kominiarskie i primaaprilisowe pocztówki.

To było magiczne przedstawienie, bo z tego śmietnika pożółkłych rycin, które Tuwim przed nami rozrzucił, wyłoniła się niezwykła opowieść o stylu i epoce. Trzeba było rysować od nowa, naiwniej, prościej, żeby  w tym był żart, komedia i piosenka, bo Tuwim opowiadając ilustrował muzycznie tekst komedii. Nucił i podśpiewywał.

Pamiętam tę pierwszą wizytę na Mazowieckiej i ten po latach ( w 1953 roku) ostatni śpiewający wieczór, w czasie którego wspominaliśmy w  Zakopanem dawne piosenki  „Żołnierza  Królowej Madagaskaru” i pamiętam to wszystko , co wydarzyło się potem następnego dnia( obydwaj twórcy przebywali w pensjonacie  ZAiKS-u „Halama” w Zakopanem.  Julian Tuwim zmarł na atak serca  27 XII 1953 r.).

Jan Marcin Szancer zilustrował wiele utworów Juliana Tuwima wśród nich najbardziej znane to:

Pan Maluśkiewicz i wieloryb… I wyd. 1950 r.

Lokomotywa  i inne wesołe wierszyki dla dzieci, I wyd. 1951 r. ( Lokomotywa, Rzepka, Ptasie Radio),
od 1990 r. ukazuje się nakładem Oficyny Wydawniczej G&P

Wiersze dla dzieci …    I wyd.  1960 r.

 

 

 


 

JAN MARCIN SZANCER

CZARODZIEJ WYOBRAŻNI

 

 

 

 

Był człowiekiem o którym zwykło się mówić — człowiek renesansu. Malarz, aktor, felietonista i satyryk, znawca teatru, muzyki, literatury, scenograf teatralny, filmowy, telewizyjny, retuszer w drukarni, organizator i pierwszy szef artystyczny Telewizji, profesor ASP. Wreszcie najznakomitszy ilustrator książek przede wszystkim dla dzieci. Dysponował nieograniczoną wyobraźnią.

Dla większości plastyków – absolutny ideał.

Trudno wymienić wszystkie jego profesje i pasje. Kiedyś już jako znany artysta miał powiedzieć „zestarzałem się, więcej niż pięć robót na raz zaczyna mnie męczyć”.

Urodził się 12 listopada 1902 roku w Krakowie. Był najmłodszym z rodzeństwa i nietypowym dzieckiem w rodzinie, gdzie ojciec - słynny matematyk - pragnął dla synów zawodu zapewniającego stabilną przyszłość. Najstarszy brat - inżynier, średni - prawnik, a najmłodszemu marzyła się Akademia Sztuk Pięknych. W 1926 roku zrealizował swoje marzenia i ukończył krakowską ASP. Był uczniem Mehoffera, Axentowicza.

 Zafascynowany teatrem ukończył Wyższą Szkołę Dramatyczną w Krakowie. Zaraz po studiach pracował w krakowskiej prasie jako felietonista i ilustrator tekstów. Pierwszym sygnałem głównego nurtu twórczego działań Szancera były ilustracje do „Bajek z tysiąca i jednej nocy” oraz ilustracje do „Historii Polski” Kazimierza Zimowskiego. Wykonywał znakomite portrety aktorów, rysował na gorąco tancerzy i aktorów w ruchu scenicznym.

W połowie lat trzydziestych przeniósł się do Warszawy, pracuje w „Płomyczku” i gazetce dla dzieci Miki. Ilustruje uwspółcześnioną wersję „Kopciuszka” i „Śpiącej Królewny”. Ilustruje książkę H. Januszewskiej „O polskim Chrobotku”, a także „Trzy dni pod oceanem” T. Vallereya. Przygotowuje dekoracje do operetki oraz scenografię i kostiumy do filmu. Realizację kontraktu na film kostiumowy uniemożliwia wybuch II wojny światowej. Wraz z żoną, Zofią Sykulską, utalentowaną aktorką, angażują się w pracę konspiracyjną. Przykrywką tej pracy stała się m. in. Scena „Na górze” w Kawiarni Ziemiańskiej w Warszawie. Stworzył tam m.in. dekoracje i kostiumy do komedii „Mąż i żona” Aleksandra Fredry. Jednak domeną twórczości Jana Marcina w latach okupacji stało się ilustratorstwo. Tak charakterystyczny podpis jms pojawił się po raz pierwszy w 1944 roku w książeczce Koziołeczek. Tworzył dla działających w podziemiu wydawców: M. Arcta, Gebethnera, Wolffa, Kuthana. To właśnie oni zamawiają ilustracje do książek, które mają ukazać się w wolnej Polsce. Właśnie w tym czasie zilustrował 17 książek. W czasie powstania warszawskiego, pracuje w „Biuletynie Informacyjnym”, rysuje przejmujące sceny z bohaterskich walk powstańczych oraz portrety dzieci - żołnierzy. Opuszcza Warszawę jako jeden z ostatnich. Podczas podpalenia ocalałych domów przez hitlerowców giną wszystkie ilustracje m. in. do „Pinokio” Collodiego, „Baśni Andersena”. Nie zachowało się 80 plansz, które JMS namalował na zamówienie wydawnictwa Wernera. Spłonął również cały gotowy nakład „Robinsona Crusoe” w tłumaczeniu W. Anczyca z doskonałymi barwnymi ilustracjami Jana Marcina Szancera. Niestety ani jeden egzemplarz nakładu nie ocalał, spłonęły też oryginały ilustracji. Podobnie było z ilustacjami przechowywanymi w stalowym sejfie u Gebethnera.

Po okupacji Jan Marcin Szancer bardzo aktywnie włączył się w odradzające się życie kulturalne. Pracuje początkowo w Łodzi, a później w Warszawie. Jest współtwórcą tygodników dla dzieci „Przygoda” i „Świerszczyk”. Zostaje kierownikiem artystycznym Państwowego Instytutu Wydawniczego.

W tym czasie powstają najpiękniejsze ilustracje do takich książek jak „Dziadek do orzechów”, ,Baśnie Andersena”, „Faraon”, Trylogia Sienkiewicza. Tworzy jedne z najlepszych polskich ilustracji do dzieł klasyków: Słowackiego, Mickiewicza, Fredry. Tworzy kanoniczne postaci do „Krasnoludków i sierotki Marysi” M. Konopnickiej.

 Osiąga pełnię właściwego mu stylu ilustracyjnego w pracach dla dzieci. Świat, który proponuje dzieciom, jest światem baśniowym, fantastycznym, ale też i rzeczywistym. Jego prace bawią, uczą, wywołują pasje poznawania świata, rozwijają i kształtują wyobraźnię. Szancer doskonale operuje bogatą paletą akwarelowych barw oraz czarną kreską piórka czy ołówka. Zilustrował utwory „twórców polskiej szkoły poezji dla dzieci” J. Tuwima i J. Brzechwy. Był współtwórcą postaci m.in. takich książek jak „Pan Kleks", „Bajki i Baśnie”, „Brzechwa dzieciom”, „Pan Doremi i jego siedem córek”. Niezapomniane są ilustracje mistrza Jana do wierszy Juliana Tuwima „Lokomotywa” czy „Rzepka, Ptasie radio”.

Był autorem ilustracji do „Bajek” i „Satyr” Ignacego Krasiciego. Oddają one znakomicie charakter, klimat i realia epoki. Poznajemy tu Szancera jako komentatora posługującego się wykwintnym rysunkiem i obrazem. Jego prace pełne są fantazji, rozmachu, różnorodności, swobodnego komponowania. Obdarzony wielką łatwością tworzenia jest jednocześnie niezwykle pracowity.

Tak charakterystyczny podpis jms Szancer zilustrował około 300 pozycji książkowych. Był i jest znany nie tylko w Polsce. Jego ilustracje do „Baśni Andersena” uznano w Danii za najlepiej oddające ducha tej literatury. Nikt i nigdy nie zilustrował piękniej baśni Andersena. Tak, baśnie jak i ilustracje do Andersena się nie starzeją. Są niezmiennie wspaniałe i aktualne w treści i formie.  Dzięki ilustracjom Szancera zbiór baśni perskich „Księga papugi” uznano za najpiękniejszy w Niemczech. Bardzo wysoko cenione są ilustracje „Pinokio” we Włoszech. Dla wielu „Pinokio” Disneya to przy „Pinokio” Szancera - smutna marionetka. Ilustracje do „Faraona” B. Prusa przyczyniły się do sukcesu tego dzieła m.in. na Węgrzech i w Czechach. Wielkość i geniusz Szancera jest uznawany przez kolejne pokolenia. Mimo upływu wielu lat, dziś w dobie komputerowych ilustracji, sięgamy nie tylko z sentymentu po pozycje ilustrowane przez mistrza Jana. Szancer daje nam to, co jest najpiękniejsze w życiu -  nasze dzieciństwo i wiarę w lepszy świat.

   To On stworzył nam Królestwo - Zaczarowany Świat Wyobraźni, nad którym będzie panował jeszcze przez następne stulecie.

 

Zmarł 21 marca 1973 roku w Warszawie.

 

Copyright 2010-2014 by Oficyna wydawnicza G&P